Bartłomiej Kozina i Paweł Kwaśny, jak to często bywa wśród muzyków, spotkali się przypadkiem. Szkoła, gdzie razem pracują, wspólny koncert, podobne zamiłowania...
     Już po krótkiej znajomości podjęli decyzję o wspólnym projekcie - przygotowaniu utworów rodem z południowej Ameryki, a zwłaszcza Argentyny. Okazało się, że podobnie czują te odległe, ale przecież nieobce rytmy, że obdarzeni są podobnym temperamentem i wyobraźnią. Łączą ich te same marzenia o dalekiej wędrówce w inny świat, klimacie małych kafejek Buenos Aires, a może też tęsknota za rozległą pampą albo wspinaczką na ośnieżone szczyty Andów...
     O wszystkim tym opowiadają łącząc brzmienie gitary i klarnetu.